Przed zbliżającym się spotkaniem z Puszczą zorganizowano konferencję prasową z udziałem trenera Arki, Marka Jarolima, oraz zawodnika Żółto-Niebieskich, Serafina Szoty. 

 

Zaczął trener: "W następnym meczu okaże się, czy ten miniony poniedziałek był faktycznie naszym słabszym dniem. Czasami tak się zdarza. Sezon dopiero wystartował, a my oczywiście też jesteśmy ludźmi. Mamy potencjał, który musimy wykorzystać. Naszym zadaniem jest to, aby jak najlepiej się zaprezentować w spotkaniu z Puszczą

- Kontynuujemy nasz proces. Czasem wygrywasz, czasem przegrywasz. To nie jest tak, że teraz wszystko odwrócimy do góry nogami. Możemy zarządzać odpoczynkiem i obciążeniami z powodu dalekich podróży, ale jeżeli chodzi o naszą filozofię, to nie planujemy nic zmieniać - dopowiedział.

Wtem zwrócono się w kierunku Serafina Szoty. Ten nie ukrywał, że w drużynie drzemie ochota rehabilitacji za ostatnią przegraną: "Po Skierniewicach jesteśmy mocno zranieni w środku. Przeprowadzono wiele rozmów między zawodnikami, wyjaśniono również trochę sytuacji, w których powinniśmy zachować się lepiej. Okej, taki mecz może się przytrafić, ale chcąc wrócić do Ekstraklasy, musimy wymagać od siebie dużo więcej. Po tych dwóch pierwszych rywalizacjach, gdzie zwyciężyliśmy, byłem spokojny i wciąż ów spokój w sobie trzymam. Jesteśmy nastawieni na pracę i na to, żeby wdrożyć rzeczy, o których mówiliśmy po końcowym gwizdku. Dążymy do tego, aby w meczu z Puszczą pokazać, że był to jedynie wypadek przy pracy.

Wkrótce po mikrofon sięgnął ponownie szkoleniowiec. 42-latek otrzymał pytanie na temat możliwego powrotu duchów z przeszłości w kontekście wyników wyjazdowych. Podkreślono, iż Unia w poprzednią środę rozegrała jeszcze przecież pucharowe starcie, przez co mogła czuć się bardziej zmęczona. Mimo to bez trudu pokonała Arkę, która do województwa łódzkiego jechała z pełnym zapasem sił: "Ze Stalą Rzeszów graliśmy w sobotę, z Unią dopiero w poniedziałek i niewykluczone, że mogliśmy stracić przez to rytm. Trudno jest rozegrać spotkanie, czekając aż 9 dni na następne. Unia była w tym rytmie, wymieniła kilku graczy po Pucharze. Mogło mieć to wpływ na rezultat. To nie jest wymówka, tylko odpowiedź na pytanie. Krótsza przerwa na pewno ułatwiłaby nam zadanie - stwierdził Pan Marek.

Czy Arka grała z Unią według założeń trenera?
Mieliśmy problem z kontrolą tempa: z oceną, kiedy przyspieszyć lub dłużej utrzymać się przy piłce, a kiedy zagrać bezpośrednio za linię obrony. Nierzadko graliśmy zbyt szybko. Nazwę to brakiem balansu. Nie potrafiliśmy go znaleźć w trakcie gry. Byliśmy za bardzo rozluźnieni. Po utracie drugiego gola mieliśmy sporo czasu, aby odwrócić wynik meczu. Nie złapaliśmy takiego dobrego "flow". Z kolei przeciwnik cieszył się ta swobodą od pierwszych minut. Oczekiwaliśmy lepszej gry po przerwie. Objawiła nam się przestrzeń do poprawy. Czasami moźna przegrać, ale po walce. W tym spotkaniu nie byliśmy w stanie osiągnąć naszego poziomu. W starciach z Odra i Stalą widać było, jak chcemy grać. Naszym stylem jest gra kolektywna. W pojedynku z Unią mieliśmy niestety kłopot z kontrolą tempa. Chodzi o to, aby odpowiednio reagować w wybranych momentach - ocenił szkoleniowiec.

- Sezon to długa droga. Piłkarze wiedzą, co się wydarzyło. Pokażemy charakter w następnym spotkaniu. Koncentrujemy się także na następnych rywalizacjach. (...) Do poniedziałku przekonacie się, Państwo, jaki skład wybiegnie na rywalizację z Puszczą. Mamy jeszcze troszkę czasu, możemy dokonać jednej lub dwóch zmian. Na co dzień obserwuję swoich podopiecznych podczas sesji treningowych

Trener nadmienił, że do jego dyspozycji będzie Dawid Gojny. Boczny obrońca w minionej kolejce obejrzał dwie żółte kartki oznaczające wylot z boiska. Jako że "Goju" nie zobaczył wyciągniętej w swoją stronę bezpośredniej czerwieni, nie zostanie wykluczony z udziału w najbliższym meczu. Marek Jarolim wypowiedział się także o niepołomickim rywalu: Chcemy wygrać, opierając się na naszym stylu. Puszcza to ciężki i fizyczny zespół, który jest bardzo groźny przy stałych fragmentach. Potrafią dobrze wrzucać z autu, szczególnie z prawej strony. Zapowiada się trudny mecz. Musimy być przygotowani na niełatwy bój. Zamierzamy prezentować swoją filozofię, ale chcemy też przejąć kontrolę w pojedynkach

Czech zabrał kilka słów na temat niewystępującego Alassane Sidibe: "Piłkarz ma jakość, lecz nie chcę co chwila zmieniać zestawienia. "Sidi" czeka na swoją okazję. Widzimy jego reakcję na treningach. Obserwujemy go również w meczach drugiej drużyny. On musi być gotowy na swoją szansę - wyjaśnił opiekun gdynian.

Dalej przemawiał Serafin Szota. Defensor odniósł się do opinii krytykujących jego ostatni występ: "Poradziłem z tym sobie. Nie potrzebuję ocen osób z zewnątrz. Zawsze patrzę w lustro i potrafię rzetelnie siebie ocenić. Szczerze mówiąc nie wiem, czy ktoś okrzyknął mnie jednym z głównych winowajców tej porażki. Tak jak niedawno znalazłem się dwukrotnie w jedenastce kolejki, zachowując wtedy spokój, tak samo teraz nie będę wariować i z dużym opanowaniem podchodzę do nadciągającego pojedynku. Chcę pracować. Wierzę w tę drużynę. Zamierzam skupić się przede wszystkim na robocie. Mam swoją wartość, wiem, co potrafię, a od internetowych stanowisk staram się trzymać daleko - przyznał stoper.

27-latek pragnie jak najszybciej powrócić z zespołem na zwycięską ścieżkę.

- Każdy z nas jest świadomy tego, że 3 dni temu mógł wysilić się nieco bardziej. Jeżeli chcemy wygrywać mecze, musimy skupić uwagę również na defensywie. Zdajemy sobie sprawę, że od nas - obrońców - dużo zależy. Linia obrony wyglądała źle i my o tym wiemy. Uważam, że reakcja jest najważniejsza. Może to wybrzmi brzydko, ale czasami takie mecze są potrzebne, by wrócić na właściwe tory. Nic nie przyjdzie łatwo - to jest 1. liga. Będzie bardzo dużo walki, przyjdą trudne spotkania. Dla nas to zimny prysznic. Zagraliśmy słabo, ale w perspektywie czasu to może przynieść korzyści. W najbliższej potyczce z pewnością będziemy chcieli pokazać naszą odpowiedź na tę klęskę. Ja czuję się w środku niedobrze. Jest rana, która krwawimówił otwarcie Serafin.

W końcówce briefingu poruszono kwestię Vladislavsa Gutkovskisa: "W ostatnim meczu nie mieliśmy dogodnych pozycji, aby wspomóc Łotysza lepszym serwisem i wsparciem w polu karnym. Jednocześnie wymagamy więcej od samego "Gutka" - powiedział trener.

Początek najbliższego meczu nastąpi o godz. 19:00. Wszyscy na Arkę!