Dawid Arndt - 5,60. Pod koniec pierwszej połowy zapobiegł utracie gola, kiedy wygrał konfrontację z Durdovem. W ogólnym rozrachunku spisał się solidnie, choć kilkukrotnie zagrywał w sposób bardzo ryzykowny. Jeśli zespół decyduje się na rozegranie piłki od własnego bramkarza, to pierwsze podania ze strony golkipera muszą być absolutnie pewne i przemyślane.
Kasjan Lipkowski - 6,66. Zanotował bardzo ładną asystę przy bramce Gutkovskisa, wielokrotnie oskrzydlał akcje z prawej strony i prezentował jakościową wrzutkę. Udane wejście ,,Lipy” do podstawowego składu.
Serafin Szota - 5,81. Był bardzo skuteczny w pojedynkach powietrznych, nieźle wyglądał w wyprowadzaniu futbolówki, ale jednocześnie gołym okiem widać, że brakuje mu zwrotności i elastyczności. Zawinił utracie bramki, całkowicie gubiąc krycie Zapolnika. Przyzwoite zawody środkowego obrońcy, natomiast wciąż musi nad sobą pracować, by dawać zespołowi spokój.
Marco Komenda - 5,97. Przy pierwszym golu Arki stoper zaliczył kluczowe zagranie, wygrywając przebitkę z Hilbrychtem i ułatwiając zebranie futbolówki Ambrosiewiczowi. Na dystansie całego spotkania wyglądał dobrze fizycznie i umiejętnie wygrywał pozycję w polu karnym, jednak z piłką przy nodze Niemiec był dość elektryczny.
Dawid Gojny - 6,10. Czy zgodnie ze słowami Tomasza Grzegorczyka z pierwszej konferencji prasowej ,,wraca stary dobry Goju”? Przeciwko Niecieczy kapitan żółto-niebieskich efektywnie grał na wyprzedzenie, był aktywny w rozegraniu, a do tego dał konkret pod bramką przeciwnika - to jego dośrodkowanie wybijane przez Kozika trafiło na nogę Ambrosiewicza i zakończyło się trzecim golem dla Gdynian.
Kuba Solecki - 5,94. Młodzieżowiec Arki był aktywny, miał swój udział w zdobyciu drugiej bramki poprzez rozegranie na skrzydle z Lipkowskim, pod koniec pierwszej połowy oddał też dobry strzał na bramkę Chovana, myląc się minimalnie. Z drugiej jednak strony - tym razem był mniej skuteczny niż zwykle w dryblowaniu, rzadziej w ogóle decydował się na indywidualne rozwiązania. 19-latek udowadniał już, że jest w stanie dawać drużynie więcej dynamiki.
Alassane Sidibe - 6,47. Kolejne udane zawody Iworyjczyka, który wprawdzie rzadko był widoczny w akcjach ofensywnych, ale wynikało to w dużej mierze z niskiego ustawienia ,,Sidiego” przez Tomasza Grzegorczyka. Środkowemu pomocnikowi nie przeszkodziło to jednak notować odbiory, dawać jakość w zakresie gry bez piłki, odcinać rywala od podania. Mądry, dojrzały występ.
Maciej Ambrosiewicz - 7,56. Niekwestionowany zawodnik meczu. Strzelił ładnego gola po uderzeniu z woleja, zanotował kapitalną asystę dzięki znakomitemu prostopadłemu podaniu do Kocyły, mógł też mieć na koncie drugą, kiedy przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów i niemal perfekcyjnie obsłużył Gutkovskisa. Przez pełne 90 minut doskonale się pozycjonował, błyszczał w przeglądzie pola, notował odbiory i dyrygował kierunkami rozegrania. Takiego ,,Ambro” chcemy oglądać zawsze.
Filip Waluś - 5,87. W pierwszej połowie kilka razy ładnie wszedł w małą grę z kolegami, miał udział przy trzeciej bramce dzięki uruchomieniu Gojnego na lewej stronie, potrafił też podryblować w polu karnym. Po zmianie stron zaczął nijako i szybko został zmieniony. Niezły mecz, ale stać go na więcej.
Dawid Kocyła - 6,62. Strzelił swojego pierwszego gola w tych rozgrywkach, znakomicie wykańczając akcję uderzeniem pod poprzeczkę. Potem próbował pokonać Chovana jeszcze trzykrotnie, ale dwukrotnie zatrzymał go Słowak, a raz skrzydłowy skierował futbolówkę nad poprzeczką. Był aktywny, pokazywał się do gry, nieźle wyglądał w rozegraniu. Przyzwoite przywitanie z wyjściowym składem.
Vladislavs Gutkovskis - 6,75. Zdobył swoją siódmą bramkę w obecnym sezonie i wskoczył na pozycję lidera klasyfikacji strzelców I ligi. Trzeba też podkreślić, że znalazł drogę do siatki w trzecim spotkaniu z rzędu. Tym trafieniem ukoronował dobry występ w zakresie walki fizycznej i zdobywania przestrzeni w polu karnym. Łotysz znajduje się w dobrej dyspozycji, trzeba często z tego korzystać.
Dominik Kun - 5,03. W zasadzie nie wiadomo, po co wszedł na murawę, bo ani nie pomógł w zbieraniu drugich piłek, ani nie wsparł odbiorów futbolówki, ani też nie potrafił przytrzymać jej przy nodze. Dał nerwową zmianę i raczej nie skrócił sobie drogi do powrotu do wyjściowej jedenastki.
Michał Milewski - 5,77. Pokazał kawał charakternej gry, był zadziorny i waleczny, nie bał się wejść w kontakt z rywalem i nie bawił się w półśrodki. Brawo za ambicję, ale nad skutecznością swoich poczynań musi jeszcze popracować, bo brakowało z jego strony wygranej przestrzeni czy przebicia się przez przeciwnika dryblingiem.
Jędrzej Grobelny - 6,07. Zameldował się na boisku w sytuacji niespodziewanej dla wszystkich, również dla niego samego - dlatego trzeba go pochwalić za szybką adaptację do warunków, skuteczne wyjścia do dośrodkowań i przytomność na murawie. Piłkarze gości na szczęście mieli na tyle rozregulowane celowniki, że rzadko angażowali golkipera do pracy.
Natan Dzięgielewski i Elmedin Rama - grali za krótko, by zostać ocenieni.
Średnia ocen z sezonu
6,50 - Wojciech Zacharewicz*
6,00 - Michał Rzuchowski*
5,85 - Kasjan Lipkowski
5,53 - Alassane Sidibe
5,46 - Filip Waluś
5,29 - Jędrzej Grobelny
5,28 - Dawid Arndt
5,11 - Jakub Kowalski
5,09 - Piotr Krefft
5,07 - Michał Milewski
5,03 - Kuba Solecki
4,95 - Maciej Ambrosiewicz
4,93 - Marco Komenda
4,83 - Vladislavs Gutkovskis
4,82 - Serafin Szota
4,81 - Dominik Kun
4,65 - Szymon Lewkot
4,63 - Javi Dominguez
4,61 - Dawid Kocyła
4,53 - Bartłomiej Pawłowski
4,50 - Konrad Gruszkowski
4,47 - Elmedin Rama
4,43 - Dawid Gojny
4,31 - Elian Demirović
3,67 - Natan Dzięgielewski
*Zacharewicz i Rzuchowski byli oceniani tylko w jednym meczu
Wybierani piłkarzem meczu
2 - Filip Waluś, Jędrzej Grobelny, Alassane Sidibe
1 - Dominik Kun, Vladislavs Gutkovskis, Dawid Arndt, Michał Milewski, Elmedin Rama, Kuba Solecki, Maciej Ambrosiewicz