Bartłomiej Pawłowski to jeden z zawodników pozyskanych przez Arkę w letnim okienku transferowym. Piłkarz niedawno udzielił wywiadu portalowi „Weszło”, w którym opowiedział m.in. o kulisach swoich przenosin nad morze oraz wyjaśnił, dlaczego zdecydował się na grę w ArceW artykule zamieściliśmy kilka fragmentów rozmowy przeprowadzonej w lipcu.

33-latek w trwającym sezonie rozegrał dotychczas dwa spotkania, w obu wchodząc na boisko z ławki rezerwowych. W sobotnim spotkaniu zanotował swoją pierwszą asystę.

Celem jest szybki powrót do Ekstraklasy?

- Na pewno zamierzamy o to powalczyć. (...) Nie ma co ukrywać, że ambicją każdego w klubie i wszystkich dołączających do zespołu musi być awans.

Co powie o trenerze Marku Jarolimie?

- (...) Na pewno mogę sporo na tej współpracy skorzystać, bo trener Marek sam występował na pozycji ofensywnego pomocnika. Jego przekaz dla mnie personalnie brzmi bardzo autentycznie. Ale i mnie, i trenera, i całą Arkę oceni sezon

- Niewielu zostało w kadrze piłkarzy z poprzedniego sezonu. To już w zasadzie zupełnie nowa ekipa. Tworzy się fajny zespół, bo przyszło kilku piłkarzy doświadczonych po trzydziestce i też paru przed trzydziestką, ale takich, którzy grali już na dobrym poziomie. Wiadomo, że młodzi są bardziej nieobliczalni, mogą zrobić coś, na czym cały zespół skorzysta. Ale są też momenty, kiedy trzeba zagrać bardziej pragmatycznie. Drużyna zbalansowana w szerszej perspektywie powinna tylko na tym skorzystać - powiedział "Bartek".

Dlaczego postanowił przenieść się do Arki?

- Miałem na uwadze, że żeby zagrać jeszcze poważnie w piłkę, to trzeba zaakceptować poważną ofertę, jaka się pojawiła z Arki. Nie zastanawiałem się długo. Byłem na kawie z dyrektorem sportowym Tomaszem Wichniarkiem, którego wcześniej znałem z Widzewa, spotkałem się także z trenerem. Nakreślono mi sposób, wizję klubu, a ja zauważyłem szansę na zbudowanie drużyny na awans. Trener szukał piłkarza, który nie pękał i grał już pod presją, a przecież z tym właśnie wiążą się występy w Widzewie. (...) Byłem na liście życzeń dość wysoko i się dogadaliśmy. Teraz musimy dopłynąć do wspólnego brzegu - oznajmił.

Czy "Bartek" zakłada limit kariery, jeśli chodzi o wiek? 

- Przede wszystkim muszę być zdrowy. Sam wiek nie jest wymiernikiem sytuacji, bo są piłkarze, którzy grają do czterdziestki, a są zawodnicy, którzy kończą szybciej. Zdrowie ma na to wpływ, ale także poziom rozgrywkowy. Nie będę grał w piłkę dla samego grania w piłkę. Mam ambicje sportowe, a jeżeli będę potrzebował po prostu sobie pokopać, to umówię się z kolegami i to zrobię. Propozycja z Arki była bardzo atrakcyjna sportowo i to było dla mnie ważne.

- Głód gry w piłkę jest bardzo duży. Przeniosłem się do Gdyni, podjęliśmy rodzinną decyzję i chcę spróbować jeszcze o coś zagrać" - przyznał piłkarz.